zapiski na styku obserwacji i prowokacji, cynizmu i liryzmu, blagi i powagi
Wpisy otagowane „śnię”
śniło mi się, że miałam operację mózgu na fotelu dentystycznym (pierwsza trauma). wycięli mi pół mózgu. w tym celu musieli zgolić mi pół głowy (druga trauma). narkoza nie działała i w środku zabiegu obudziłam się. podali jeszcze raz, tym razem dało radę do końca. po wszystkim obudziłam się z wielkim opatrunkiem na głowie. przerażona, że nici z męki, którą przechodzę od pół roku, zapuszczając włosy (nie znoszę, gdy są dłuższe niż do linii brody, bo ciągle mam je na twarzy i przeszkadzają w całowaniu się). przerażona, że nie odrosną do wesela i jak pani kasia upnie je pod welon (trzecia trauma).
a potem obudziłam się już ostatecznie. szybko dotknęłałam głowy - włosy były na swoim miejscu, milimetr dłuższe niż wczoraj wieczorem. uff.
takimi snami moi drodzy kończą się wizyty u dentysty. i oglądanie house'a.
wielokrotnie domagałam się, aby się przyśnić grześkowi. no bo to trochę dziwne, żeby się swojemu facetowi nie śnić... no i w niedziele przyszedł i mówi - śniłaś mi się. myślę sobie - oho, będzie gorrąco.
śniło mu się, że ukradłam biżuterię. zaprowadził mnie na policję, dostałam 4 lata i 5 w zawiasach.
i co wy na to?
po pierwsze - ładne ma o mnie zdanie. po drugie - jak tu teraz zaufać swojemu mężczyźnie???
ale zinterpretowałam sobie to na swoja modłę. więzienie -> aresztowanie -> kajdanki. a co można zrobić z kajdankami, to już chyba nie muszę tłumaczyć!
jestem usatysfakcjonowana.
[a może naoglądał się lady gagi i fantazjuje o mnie w pasiastym stroju?]
[na czacie]
gosilla: jezus czarna, zrób coć z ta pier*** zima. mam dość!!!
ja: ja też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gosilla: wyobraź sobie lekki wiatr, pierwsze słońce, śpiewające ptaszki i spacer po parku
ja: o tak, tak, piwo na murku!
gosilla: ekhhh, aż mi się łezka w oku kręci
ja: wiesz co mi się dziś śniło? jude law. był u mnie w domu. nie pamiętam po co, ale mówił, że mam fajne zdjecia na FB. źle ze mną?
gosilla: hahahah chyba rzeczywiście masz juz dość zimy. choć oczywiście nie wykluczam, że jude law mógłby się zachwycić twoimi zdjęciami, ale sama wiesz, że nie może ich oglądać, jeśli nie jest wśród twoich znajomych.
ja: o fuck, a już sobie zrobiłam nadzieję...