na styku

zapiski na styku obserwacji i prowokacji, cynizmu i liryzmu, blagi i powagi

Wpis

piątek, 22 kwietnia 2011

nie kradnę pisanek

chociaż chyba powinnam skoro znów budzi się we mnie grinch, tyle że wielkanocny.  bożonarodzeniowy kradł prezenty, wielkanocny pewnie kradłby pisanki.

różnice są dwie. primo - w przeciwieństwie do grincha nie mam wyrzutów sumienia, że nie znoszę świąt i secundo - na razie nie zanosi się, abym przeszła przemianę, jak w bajce.

zero przywiązania, sentymentu, potrzeby jakiejkolwiek socjalizacji w takich okolicznościach... bycie częścią oddanej jakiemuś rytuałowi zbiorowości i biesiadowanie w polskim stylu nie leżą w mojej naturze. taki ze mnie dziki zając, nie królik domowy.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
tiferet
Czas publikacji:
piątek, 22 kwietnia 2011 01:20