zapiski na styku obserwacji i prowokacji, cynizmu i liryzmu, blagi i powagi
Wpis
grześ mnie wczoraj pyta, co z moim wywiadem ze spielgergiem. no cóż, bywa, że sława i podziw, jaką otoczone są niektóre gwiazdy może przytłoczyć... myślę, że steven nie potrzebnie się tak spina przed wywiadem ze mną, ale cóż - poczekam. myślę, że nie musieli mówić mu o moich wszystkich dokonaniach, m.in. pracy dla independent (nie wspomnieli tylko, że nie chodzi o the indpenedent) czy bliskiej znajomości z clarksonem (chodziło o wywiad dla tvn turbo, które emitowało top gear... to juz chyba uprawnia do dodania go do znajomych na fejsie, nie?).
szkoda, że sie chłopak spłoszył, bo akurat mam chwilową niedyspozycję wokalną i zamiast sama udzielać rozlicznych wywiadów sezonowych (no chyba, że podłożą głos lub dorzucą napisy), mogłabym zająć się kimś innym. a co do wywiadów powiem im, żeby wzięli sobie nagrania z ubiegłego roku i wycięli to o kryzysie.
a w weekend widziałam "wyjście przez sklep z pamiątkami". rozważam jakąś kooperację z mr brainwashem. artystą (?), który zrobił sobie wielkiego dżołka ze street artu i fanów sztuki współczesnej. po obejrzeniu tego filmu wszystko staje się ekwiwalentne... nie wiadomo, co jest fikcją, co nie, co jest sztuką, a co tylko atrapą. poza tym, że moja mitomania na pewno świetnie pasowałaby do jego megalomanii.
***
co do sezonu drugiego "wesela dla zuchwałych" uprzejmie donoszę, że wciąż odpoczywamy po sezonie pierwszym. nie wiem, kiedy rozpoczniemy kolejny. tak, jak nie wiem, kiedy skończę inny serial w odcinkach - "egzamin na prawo jazdy". tu już zaczyna powstawać mitologia jakiej parandowski by się nie powstydził!
Co do egzaminu, ja właśnie mam za sobą pierwszą próbę. Teoria plus, jazda minus. Ale już wiem z czym to sie je. Byle do przodu. Tylko sie nie poddawać. Tyle kasy zainwestowane, że trzeba do skutku. Powodzenia. Daj cynk jak zdasz :)