na styku

zapiski na styku obserwacji i prowokacji, cynizmu i liryzmu, blagi i powagi

Wpis

wtorek, 11 grudnia 2007

święta po pracowemu

wchodzę rano do pracy. w recepcji zamiast stolika i dwóch krzesełek dla gości stoi na wpół ubrana choinka.

ja: o, choinka! i teraz co rano będą pod nią leżały prezenty, tak? to może przestanę się spóźniać...

kolega: prezenty? wymówienia.

ja: cofam.

nawet nie chcę wiedzieć, jaką metodą zostanie uśmiercony karp na pracową wigilię.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
tiferet
Czas publikacji:
wtorek, 11 grudnia 2007 15:39

Komentarze

Dodaj komentarz

  • samsonmiodek32 napisał(a) komentarz datowany na 2007/12/12 15:08:53:

    Nadgodzinami!:D

Dodaj komentarz