zapiski na styku obserwacji i prowokacji, cynizmu i liryzmu, blagi i powagi
Wpis
wracam z pracy, dochodzi 18, a zegarek w wieży hi-fi wskazuje cztery zera.
ja: nie było prądu?
mama: tata naprawiał żyrandol w salonie.
ja: i co?
mama: jest prąd.
kiedyś już tata naprawiał ten żyrandol. i potem nie było prądu. w całym bloku. tak więc są wyraźne postępy!

(fotka znaleziona w sieci. bardzo przypomina kolejny żyrandol w moim domu, konkretnie w sypialni rodziców. ten tata naprawia już od jakichś dwóch lat...)